Benidorm – miasto, które możesz przeżyć po swojemu
Benidorm to znacznie więcej niż wieżowce, zatłoczone plaże i nocne imprezy. To miejsce, w którym każdy może znaleźć własny sposób na wakacje – od gwarnego Levante po spokojniejsze Poniente, od rodzinnych atrakcji po komfort, prywatność i wypoczynek z dala od tłumu.
Benidorm ma swoją opinię.
Dla jednych to symbol wakacyjnego szaleństwa: wysokie hotele i apartamentowce, pełne plaże, bary, dyskoteki, muzyka do późnej nocy i tysiące turystów z całej Europy.
I trudno powiedzieć, że tego Benidormu nie ma.
Jest. I ma się całkiem dobrze.
Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy uznamy, że na tym Benidorm się kończy.
Bo wystarczy przenieść się kilka kilometrów dalej, wybrać inną część miasta, inny hotel albo apartament i nagle okazuje się, że można spędzić tutaj zupełnie inne wakacje.
I chyba właśnie to jest największą siłą Benidormu.
Z rybackiej miejscowości do miasta stworzonego dla turystyki
Dzisiejszy skyline Benidormu niewiele przypomina miejsce, którego mieszkańcy przez pokolenia żyli przede wszystkim z morza, rybołówstwa i rolnictwa.
Przełom nastąpił w latach 50. XX wieku. W 1952 roku zamknięto miejscową almadrabę – tradycyjny system połowu tuńczyka, od którego zależało wiele rodzin. Cztery lata później, w 1956 roku, przyjęto plan urbanistyczny, który wyznaczył Benidormowi zupełnie nową przyszłość: turystykę.
I to jest ważne, żeby zrozumieć dzisiejszy Benidorm.
To nie jest stare śródziemnomorskie miasto, do którego przypadkiem wtłoczono miliony turystów. Znaczna część współczesnego Benidormu została świadomie rozwinięta właśnie po to, aby tych turystów przyjmować.
Powstawały szerokie ulice, hotele, apartamentowce, restauracje i cała infrastruktura potrzebna ludziom przyjeżdżającym tutaj na wypoczynek.
Z czasem miasto zaczęło rosnąć również w górę.
Tak powstał jeden z najbardziej charakterystycznych krajobrazów miejskich nad Morzem Śródziemnym – morze, góry i las wieżowców stojących niemal przy plaży.
Oficjalne materiały turystyczne nie bez powodu nazywają Benidorm „Manhattanem Morza Śródziemnego”.
Jeden Benidorm? Niekoniecznie
Kiedy ktoś mówi mi:
„Benidorm? Nie, dziękuję. Tłum, hałas i imprezy.”
rozumiem, skąd bierze się takie wyobrażenie.
Wystarczy znaleźć się w odpowiedniej części miasta, szczególnie w sezonie, aby dokładnie taki Benidorm zobaczyć.
Okolice Levante oferują ogromną koncentrację hoteli, restauracji, barów i rozrywki. Sama Playa de Levante ma ponad dwa kilometry długości, a bezpośrednio za nią ciągnie się jeden z najbardziej intensywnie turystycznych fragmentów miasta.
Jeżeli ktoś chce wyjść z hotelu i od razu znaleźć się w centrum wakacyjnego życia – proszę bardzo.
Można spędzić dzień na plaży, wieczorem pójść do restauracji, później do baru, na koncert albo do dyskoteki i wrócić do hotelu nad ranem.
Ale można zrobić coś zupełnie innego.
Kilka kilometrów dalej zaczyna się inny świat
Przenieśmy się na drugą stronę miasta – w okolice Poniente i dalej w kierunku La Cala oraz Villajoyosy.
Plaża Poniente ma około trzech kilometrów długości i jest generalnie spokojniejsza od Levante. Również oficjalne materiały turystyczne przedstawiają Levante jako bardziej żywiołową, a Poniente jako spokojniejszą stronę miasta.
Tutaj można znaleźć apartament lub hotel, zejść rano na szeroką plażę, spacerować promenadą, zjeść spokojnie obiad i wieczorem patrzeć na światła Benidormu z pewnego dystansu.
A przecież nadal jesteśmy w Benidormie.
I właśnie dlatego nie przepadam za zdaniem:
„Lubię Benidorm” albo „Nie lubię Benidormu”.
Bo najpierw trzeba byłoby zapytać:
Który Benidorm?
Wakacje na każdą kieszeń – i nie tylko
Drugą rzeczą, która wyróżnia ten rejon Costa Blanca, jest skala oferty noclegowej.
Możesz wynająć prosty apartament na kilka dni. Możesz wybrać klasyczny hotel. Możesz znaleźć duży kompleks wakacyjny z basenami i pełnym wyżywieniem. Są obiekty nastawione na rodziny z dziećmi, hotele ze spa, apartamentowce oraz miejsca oferujące znacznie wyższy poziom komfortu i prywatności.
Oficjalny portal turystyczny Hiszpanii wskazuje właśnie szeroką bazę noclegową, gastronomiczną i rekreacyjną jako jedną z podstaw pozycji Benidormu wśród najważniejszych kurortów Costa Blanca.
I nie ograniczałbym tego tylko do administracyjnych granic miasta.
Cały obszar turystyczny rozciągający się w kierunku Finestrat i La Nucía tworzy ogromne zaplecze noclegowe i rekreacyjne.
Można więc przyjechać tutaj z ograniczonym budżetem.
Można przyjechać z rodziną.
Można szukać komfortowego hotelu.
Można również wybrać miejsce zapewniające znacznie więcej spokoju i prywatności, pozostając jednocześnie kilka czy kilkanaście minut od centrum wakacyjnego życia.
To Ty wybierasz, ile Benidormu chcesz mieć wokół siebie.
A co zrobić z dziećmi?
I tutaj Benidorm pokazuje kolejną przewagę.
Rodzina przyjeżdżająca na tydzień czy dwa nie jest skazana wyłącznie na schemat: hotel – plaża – restauracja – hotel.
W bezpośrednim sąsiedztwie miasta działa kilka dużych parków rozrywki i parków rodzinnych: Terra Mítica, Aqualandia, Mundomar, Terra Natura oraz Aqua Natura.
Do tego dochodzą sporty wodne, rejsy, plaże i cała infrastruktura rekreacyjna.
Dla rodziców ma to bardzo praktyczne znaczenie.
Jeżeli po kilku dniach dzieci oznajmią:
„Na plażę już nie chcemy!”
nie oznacza to początku rodzinnego kryzysu wakacyjnego.
Opcji jest naprawdę sporo.
Benidorm nie próbuje być Alteą
I dobrze.
Nie szukałbym tutaj ciszy białych uliczek Altei ani klimatu małej hiszpańskiej miejscowości.
Benidorm jest czymś innym.
To turystyczna metropolia Costa Blanca.
Miasto, które przez dziesięciolecia uczyło się przyjmować ogromną liczbę ludzi o zupełnie różnych oczekiwaniach.
Jedni chcą bawić się do rana.
Drudzy przyjeżdżają z dziećmi.
Ktoś chce dwa tygodnie przeleżeć przy basenie.
Ktoś inny codziennie wychodzi na kilkukilometrowy spacer wzdłuż morza.
Jedni szukają możliwie taniego apartamentu, inni komfortowego hotelu ze spa.
I wszyscy mogą spędzać wakacje w tej samej okolicy, praktycznie sobie nie przeszkadzając.
Nie musisz kochać Benidormu
Sam Benidorm również nie każdemu musi się podobać.
Wieżowce stojące nad morzem dla jednej osoby będą fascynującym symbolem nowoczesnego miasta, a dla drugiej architektonicznym koszmarem.
Tłum na Levante jednych będzie męczył, a innych zachwyci atmosferą niekończących się wakacji.
I właśnie dlatego chyba największym błędem jest ocenianie Benidormu po jednym spacerze przez jego najbardziej zatłoczoną część.
Bo Benidorm nie oferuje jednego sposobu na wakacje.
Daje wybór.
Możesz być w centrum wydarzeń albo obserwować je z daleka.
Możesz mieć gwar za drzwiami hotelu albo ciszę.
Możesz przyjechać z dziećmi, we dwoje, ze znajomymi albo sam.
Możesz wydać stosunkowo niewiele albo pozwolić sobie na znacznie więcej.
Benidorm jest dokładnie taki, jaki sobie wybierzesz.
I być może właśnie dlatego, z małej rybackiej miejscowości, wyrósł na jeden z najbardziej rozpoznawalnych kurortów całego hiszpańskiego wybrzeża.
Odkryj Costa Blanca z Travel Media Alex
A jeżeli podczas pobytu w Benidormie zechcesz zobaczyć, co znajduje się poza linią jego wieżowców, zaczyna się zupełnie inna opowieść.
Góry, małe miejscowości, wodospady, punkty widokowe i miejsca, do których nie zawsze łatwo dotrzeć bez samochodu.
Właśnie tam zabieramy naszych gości podczas wypraw po Costa Blanca.
Nie tylko zobaczysz Costa Blanca. Zabierzesz ją ze sobą.









